Narzędzia osobiste
Jesteś w: Start / Efektywność energetyczna i IT / Efektywność energetyczna w praktyce: audyt energetyczny

Efektywność energetyczna w praktyce: audyt energetyczny


Redakcja: Spotkaliśmy się dzisiaj, żeby porozmawiać o audycie energetycznym. Nie mogę więc nie zacząć od pytania o temat naszego wywiadu. Czym właściwie jest audyt energetyczny?
Piotr Kukla, dyrektor ds. realizacji projektów Fundacji Efektywnego Wykorzystania Energii: Audyt energetyczny jest dokumentem, który z jednej strony wyznacza możliwe do osiągnięcia w danym budynku oszczędności energii, a z drugiej określa koszty realizacji poszczególnych przedsięwzięć i wskazuje, które z nich jest optymalne.

Wielu ludziom audyt kojarzy się jednak raczej z czynnością badawczą, niż z samym dokumentem?
Ja bym powiedział, że audyt to jest tak naprawdę całość. Z jednej strony faktycznie są to czynności związane czy to z obliczeniem strat ciepła, wyliczeniem kosztów wymiany okien lub ocieplenia ścian oraz z doradztwem energetycznym dotyczącym budynku, ale audytem energetycznym nazywamy też sam raport, który wieńczy te wszystkie prace.

W jakim celu przygotowuje się taki audyt?
Najczęściej audyt energetyczny wykonuje się jako część starań o dofinansowanie na przykład z wojewódzkich funduszy ochrony środowiska lub z Banku Gospodarstwa Krajowego.

Rozumiem, że wykonanie takiego audytu to jest wymóg formalny starania się o dotację?
Tak, jednym z dokumentów, które trzeba przedstawić funduszowi jest właśnie audyt energetyczny. Wszędzie tam, gdzie ubiegamy się o jakieś środki finansowe na przykład na termomodernizację czy wymianę kotłów, taki audyt trzeba wykonać i stanowi on załącznik do wniosku. Na podstawie jego zapisów zapada następnie decyzja o przyznaniu środków finansowych.

Mówi Pan, że mimo przygotowania audytu inwestor może nie otrzymać dofinansowania. Od czego to zależy?
Najczęściej zależy to od fachowości audytora i przygotowanego przez niego audytu.

Czyli, że zdarzają się źle sporządzone audyty?
Jest to niestety dosyć częste. Wiem to z pierwszej ręki, gdyż sam zajmuję się weryfikowaniem audytów przygotowywanych dla Banku Gospodarstwa Krajowego. Zdarzają się audytorzy, którzy nie interesują się zmianami w zakresie norm audytowych i to oni najczęściej psują audyty. Druga grupa to audytorzy z małym doświadczeniem, którzy nie mają jeszcze wypracowanych właściwych standardów przygotowania audytu.


Jakie są wobec tego kluczowe cechy dobrze przygotowanego audytu?
Audyt przede wszystkim powinien być przejrzysty. To jest może bardziej kwestia techniczna, niż merytoryczna, ale dzięki temu dużo łatwiej jest poprawić w nim później ewentualne błędy. Wiadomo, błąd może przydarzyć się każdemu, ale jeśli audyt jest przejrzysty i zrozumiały, to ja, jako weryfikator, mogę pomóc autorowi w poprawieniu tego audytu w takim zakresie, który umożliwi zdobycie dofinansowania.
Dobry audyt powinien być oczywiście zgodny z wszelkimi normami, ale powinien być też robiony zdroworozsądkowo. Jeżeli w budynku zużywa się na przykład sto jednostek energii, a audytorowi wychodzi z obliczeń wartość, powiedzmy, tysiąc, to powinien się zastanowić, dlaczego wyszło mu dziesięć razy więcej.
Ważne jest też, żeby audytor stale dążył do samodoskonalenia, czyli kontaktował się w innymi audytorami, wymieniał opinie, zapoznawał się z fachowymi publikacjami. Dzięki temu będzie miał pewność, że te normy i metodologie, które stosuje są właściwe i aktualne, a uzyskiwane wyniki – pewne. Czasami zdarza się, że audytorzy liczą po swojemu, czyli w zupełnym oderwaniu od tej standardowej praktyki audytorskiej, i takie audyty są zwykle odrzucane. Jeśli audyt ma być przygotowany dla jakiejś instytucji: banku albo funduszu, to powinien on być jednak zrobiony według pewnego powszechnie stosowanego schematu, żeby osoba, która później go weryfikuje, też mogła rzetelnie ocenić.

To ja może odwrócę pytanie. Czym charakteryzuje się źle przygotowany audyt? Jakie błędy, uniemożliwiające przyznanie dofinansowania, najczęściej znajduje Pan w sprawdzanych przez siebie audytach?
Największym problemem jest zwykle nie jakość błędów, ale ich ilość. Zdarzały mi się już audyty, w których było tak dużo błędów, że nie sposób było ich poprawić. Natomiast co do samych błędów, to bywa na przykład, że audytor źle zoptymalizuje wybór ocieplenia ścian. Jeśli sprawdzamy taki audyt i okazuje się, że optymalna grubość to 14 cm, a audytorowi wyszło 30, to nie możemy takiego audytu zaopiniować pozytywnie.
Drugą grupą błędów, które powodują odrzucenie audytu, jest używanie złych norm. Trzecia rzecz – opłacalność inwestycji. Ustawa o wspieraniu termomodernizacji i remontów umożliwia dofinansowanie tylko takich przedsięwzięć, które gwarantują 25-procentową oszczędność energii, a w przypadku zrealizowania wcześniej przez inwestora przedsięwzięć w zakresie modernizacji instalacji centralnego ogrzewania lub źródła ciepła - 15-procentowy. Minimalna wymagana oszczędność występuje również w przypadku modernizacji wyłącznie instalacji centralnego ogrzewania lub źródła ciepła i wynosi wówczas 10%. Jeśli więc w audycie przewidziane jest uzyskanie poniżej 10% oszczędności energii, to taki audyt też jest do odrzucenia i sporządzenia praktycznie od nowa.
Wielu audytorom problem sprawiają właśnie te rozbieżności w wymaganiach pomiędzy różnymi instytucjami. Te 10-, 15- i 25-procentowe progi obowiązujące w Banku Gospodarstwa Krajowego nie mają już żadnego znaczenia na przykład w przypadku Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. U nas, na Śląsku, kluczowe znaczenie ma z kolei to, żeby przedsięwzięcie zwracało się z oszczędności. Może się więc zdarzyć, że choć sam audyt będzie sporządzony wzorcowo, to nie uwzględnienie tego aspektu ekonomicznego spowoduje, że weryfikator będzie musiał zadecydować o jego odrzuceniu. Trzeba więc pamiętać o tym, że każdy audyt musi być nie tylko spójny wewnętrznie, ale także dostosowany do wymagań instytucji, do której będzie kierowany.

Jak wobec tego wybrać dobrego audytora?
Takich audytorów jest na rynku dosyć dużo. To nie jest tak, że trzeba ich szukać tygodniami czy miesiącami. Myślę, że najlepiej zrobić proste rozpoznanie polegające na sprawdzeniu, gdzie już udało się pozyskać środki finansowe i kto przygotowywał tamten audyt. Wystarczy więc podzwonić po wykonawcach czy inwestorach i popytać. Można też skierować się wprost do instytucji przyznającej dotacje, na przykład WFOŚiGW w Katowicach. Na stronach internetowych tej instytucji zamieszczono listę sprawdzonych audytorów. Takich sposobów doboru audytora jest oczywiście więcej, ale osobiście uważam, że kierowanie się dobrze zrealizowanymi inwestycjami to jest najbezpieczniejsza droga.
Problem pojawia się w przypadku przetargów, bo wtedy swoboda wyboru audytora jest ograniczona. O wyborze danej oferty decyduje bowiem tylko cena, a za tą ceną nie zawsze idzie jakość. Oferent przystępując do przetargu nie gwarantuje niestety fachowości wykonania takiego audytu, a co za tym idzie, nie gwarantuje uzyskania dofinansowania.

Jakie jeszcze korzyści niesie ze sobą audyt energetyczny? Czy jeśli nie staram się o dofinansowanie, to mimo wszystko warto, żebym zainwestował w taki dokument?
Zapisy audytu mogą między innymi pomóc w optymalizacji zamówionej mocy grzewczej. Jeśli dotychczas pobieraliśmy z przedsiębiorstwa energetycznego, powiedzmy, 100 kW, to audyt pozwala nam tę wartość zweryfikować. Z wyliczeń może wyjść, że do ogrzania tego budynku wystarczy 80 kW. Czyli od ręki uzyskujemy 20-procentową oszczędność energii, bo na podstawie wyników audytu możemy wystąpić do dostawcy ciepła sieciowego o zmniejszenie dostarczanej mocy.
Audyt może też wskazać na inne działania, które możemy wykonać, żeby jeszcze bardziej ograniczyć zapotrzebowanie na energię. Często są to przedsięwzięcia niskonakładowe, które zwracają się bardzo szybko – w ciągu roku albo dwóch. To może być na przykład nocna czy weekendowa automatyczna regulacja temperatury. W okresach, gdy budynek nie jest wykorzystywany, system komputerowy może automatycznie obniżyć temperaturę we wnętrzu, żeby w ten sposób zaoszczędzić dodatkową energię. Montaż takiego systemu nie wiąże się z poniesieniem wysokich nakładów inwestycyjnych, a pozwala na osiągnięcie sporych oszczędności po stronie kosztów energii. Z racji wysokiej ekonomicznej opłacalności, nie ma możliwości uzyskania na niego dofinansowania zewnętrznego, ale wykonanie audytu energetycznego umożliwia zapoznanie się z możliwościami tego typu usprawnień.

Na tym kończymy pierwszą część wywiadu. W kolejnej porozmawiamy już o samym procesie audytowania.



Źródło: portal Gmina-Energia-IT, 26.01.2012 (http://geit.pl/)