Narzędzia osobiste
Jesteś w: Start / Efektywność energetyczna i IT / Wywiad 3

Wywiad 3


Ustawa Prawo geodezyjne i kartograficzne nakłada na starostów powiatów obowiązek prowadzenia zasobu geodezyjnego i kartograficznego oraz zakładania i aktualizacji mapy zasadniczej. Oznacza to, że przez samorządowe ośrodki geodezyjne każdego roku przepływa niezliczona wprost ilość danych. Jak urzędy radzą sobie z przetwarzaniem takiej liczby informacji i w jaki sposób pomagają im w tym nowoczesne systemy GIS, zapytaliśmy w Gliwicach. Tutejszy Urząd Miasta (realizujący także zadania powiatu) uważany jest za jednego z krajowych liderów tego typu rozwiązań. Na nasze pytania odpowiadali Sebastian Ptak, naczelnik Wydziału Geodezji i Kartografii oraz Andrzej Kotłowski, szef samodzielnego Referatu Miejskiego Systemu Informacji Przestrzennej.


Gdybyśmy mogli na początek cofnąć się w przeszłość do dnia, gdy w Urzędzie Miasta w Gliwicach papierowe mapy geodezyjne zostały przeniesione do komputera i wyparte przez mapy cyfrowe.

Sebastian Ptak: W Gliwicach pierwsza geodezyjna mapa numeryczna powstała w roku 2001. W tamtym czasie była to mapa wektorowa. Obecnie, od 2005 roku, dysponujemy tzw. mapą obiektową prowadzoną w relacyjnej bazie danych, czyli na najwyższym poziomie zaawansowania jaki jest obecnie możliwy, jeśli chodzi o geodezyjną mapę numeryczną. Dodatkowo w 2007 roku powstał Miejski System Informacji Przestrzennej, który jest zasilany w informacje między innymi z naszych baz geodezyjnych.

Do jakich celów magistrat wykorzystuje te mapy?

SP: Mapa geodezyjna jest wykorzystywana bardzo szeroko. Ma ona dwie formy udostępniania. Przez internet udostępniamy ją między innymi do prac wykonawcom geodezyjnym. Druga forma, stacjonarna, służy do realizacji projektów i wykonywania dokumentów. W tej formie mapa przekazywana jest także do Miejskiego Systemu Informacji Przestrzennej...

Andrzej Kotłowski: ...który na dzień dzisiejszy składa się z trzech części: z portalu mieszkańca, portalu inwestora i portalu wewnętrznego przeznaczonego dla urzędników.

Czym charakteryzują się te portale?

AK: W portalu mieszkańca mamy informacje przeznaczone dla szerokiego ogółu społeczeństwa pogrupowane w profile. Na dzień dzisiejszy odnotowujemy około 2,5 tys. wejść dziennie, co znaczy, że rzeczywiście jesteśmy przydatni i potrzebni. Najlepiej to widać w sytuacjach, gdy musimy od czasu do czasu wyłączyć system. W ciągu godziny odbieram wtedy pięć czy sześć telefonów, w tym dwa zwalniające mnie z pracy (śmiech). Bardziej zaawansowane informacje (np. schematy uzbrojenia podziemnego) publikujemy w portalu inwestora, do którego trzeba się zarejestrować. I tutaj mamy obecnie około tysiąca aktywnych kont. Trzeci portal, wewnętrzny, przeznaczony jest dla urzędników. Na bazie tego portalu nie można co prawda prowadzić postępowań administracyjnych, ale jest on bardzo przydatny przy prostych urzędniczych czynnościach, takich jak wyszukiwanie informacji czy przygotowywanie różnorakich analiz.

Warto może dodać, że system ten jest aktualnie rozbudowywany. Pozyskaliśmy na ten cel fundusze z Unii Europejskiej, za które tworzymy dodatkowe portale. Tak się złożyło, jak ja to mówię, że jedni mają morze, inni mają góry, a my mamy skrzyżowanie i musimy z tego żyć (śmiech). Na przełomie roku chcemy więc uruchomić portal komunikacyjny, gdzie zgromadzimy wszystkie informacje niezbędne podróżnym przejeżdżającym przez nasze miasto. Planujemy umieścić tam bardzo szeroką bazę wiedzy, od informacji o noclegach i parkingach, aż po wskazówki, gdzie można zdjąć 40-stopowy kontener. Informacje te uzupełnione będą rozbudowanym serwisem fotograficznym opartym na tzw. cykloramach, czyli sekwencyjnych zdjęciach wszystkich ulic w mieście.

SP: Cykloramy dają możliwość „trójwymiarowego” georeferncyjnego oglądania obrazu miasta. Jest to już nowa generacja tego rodzaju rozwiązań, różniąca się od typowych panoram, które możemy dość powszechnie spotkać w różnych serwisach internetowych. Jakość tych danych jest po prostu wyższa. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że jest to technologia, której nie powstydziłoby się żadne z miast europejskich. W Polsce z pewnością wdrażamy to jako jedni z pierwszych.

Skoro przeszliśmy już do omawiania planów na przyszłość. Jakie jeszcze widzą Panowie drogi rozwoju dla wykorzystywanych przez urząd systemów?

SP: Każdy rozwój prędzej czy później zmierza do pewnej doskonałości. Te systemy są już bardzo rozbudowane i o ich jakości decyduje przede wszystkim aktualność danych. Nasze obecne starania kierujemy więc przede wszystkim w tę stronę. Jeśli chodzi na przykład o ortofotomapę, to na wiosnę 2011 roku planujemy wykonanie nowych zdjęć – oczywiście w nowszej, niż poprzednio, technologii – żeby w ten sposób wzbogacić nasze portale o kolejną warstwę. Jeśli chodzi o mapę numeryczną, jej rozwój to znowu przede wszystkim skupienie się na skracaniu czasu aktualizacji, bo takie jest oczekiwanie ze strony inwestorów, rzeczoznawców majątkowych czy pośredników w obrocie nieruchomościami. To w konsekwencji pociąga za sobą oczywiście większą częstotliwość aktualizacji Miejskiego Systemu Informacji Przestrzennej, który od siebie dodaje też kolejne komponenty, czyli, jak już wspomnieliśmy, na przykład cykloramy.

Mówi Pan, że kluczowa jest szybka aktualizacja danych. Kto się tym więc zajmuje?

SP: Mamy powołany zupełnie nowy referat – Referat Aktualizacji Danych Geodezyjnych – który przejął całość tych prac, obejmujących zarówno aktualizację części graficznej, jak i opisowej. Dzięki temu mamy gwarancje, że dane zawarte w części opisowej są spójne z tym, co jest w warstwie graficznej. W momencie gdy trafia do nas akt notarialny – który notariusz ma obowiązek przesłać w ciągu 30 dni – mamy możliwość niezwłocznie wprowadzić niezbędne zmiany w taki sposób, żeby klient zawsze otrzymywał od nas aktualne informacje.

A jak wygląda sytuacja jeśli chodzi o ilość dostępnych danych? Czy planujecie Państwo poszerzać zakres informacji podlegających upublicznieniu?

SP: W Gliwicach większość danych – nie licząc tych, które zawierają dane osobowe i nie mogą być upublicznione – jest już dziś dostępna. Można podejrzeć numery działek, można zobaczyć orientacyjne przebiegi granic...

AK: A proszę spróbować zrobić to na przykład w Warszawie. Myśmy w 2007 roku zrobili rzecz niesamowitą, jak na polskie realia, gdzie teoretycznie wszystko było tajne i nic nie wolno było udostępniać. Wyszliśmy bowiem z założenia, że skoro nie ma przepisu, który by tego zabraniał, to będziemy te informacje upubliczniać. Proszę mi pokazać, w ilu miastach zdecydowano się wyłożyć do wglądu plany zagospodarowania przestrzennego włącznie z treścią uchwały i załącznikami? A my to zrobiliśmy! Strategię publikowania danych mamy taką, że staramy się być przede wszystkim użyteczni. Jedyne więc, co nas w tej chwili ogranicza, to sposób wykorzystania tych danych przez naszych użytkowników. Chcielibyśmy na przykład wprowadzić w naszych portalach komponenty trójwymiarowe, ale gdzie jest niezbędny do tego internet szerokopasmowy? Mamy przedostatnie miejsce w Europie jeśli chodzi o dostęp do szerokopasmowego internetu. Za nami jest już tylko Bułgaria. Sytuacja wygląda więc tak, że teoretycznie moglibyśmy udostępniać w ten sposób coraz więcej informacji, ale póki co nikt tego od nas nie oczekuje, bo i tak nie będzie miał jak z nich skorzystać. Sądzę, że te możliwości techniczne, którymi aktualnie dysponujemy, wykorzystujemy już chyba do maksimum.

Jak w takim razie przedstawia się przyszłość map cyfrowych w samorządach?

SP: Szybkie upowszechnienie map cyfrowych jest nieuniknione. Z ostatnich informacji, które otrzymaliśmy wynika, że mapę zasadniczą w formie papierowej będzie można prowadzić tylko do 31 grudnia 2013 roku, czyli zostały raptem trzy lata...

AK: Ale proszę to potraktować jako koncert życzeń (śmiech).

SP: Czas na zmiany nie jest może krótki, ale biorąc pod uwagę, że w wielu powiatach nie udało się tego zrobić do dziś, choć nowe prawo geodezyjne weszło w życie w 1989 roku, to sceptycyzm jest tutaj usprawiedliwiony.

Natomiast nie da się ukryć, że informatyzacja to przyszłość. Lepiej jest dzisiaj dostać „płytkę”, która pomieści olbrzymi projekt, niż posługiwać się wyplotami, najlepszej nawet jakości, w formacie A0. Mapa cyfrowa to jest zupełnie inna technologia, którą my wykorzystujemy obecnie już w 99% przypadków.