Narzędzia osobiste
Jesteś w: Start / Efektywność energetyczna i IT / O nowoczesnych rozwiązaniach informatycznych dla samorządów i energetyki

O nowoczesnych rozwiązaniach informatycznych dla samorządów i energetyki


O nowoczesnych rozwiązaniach informatycznych dla samorządów i energetyki rozmawiamy z Łukaszem Przepiórą, kierownikiem projektu ERAMIS w firmie LGBS Polska.


Pisaliśmy ostatnio o tym, z jakimi uciążliwościami może wiązać się inwentaryzacja w terenie przeprowadzana tradycyjną metodą. Pańska firma, tworząc system ERAMIS, podała energetykom i samorządowcom pomocną dłoń.

Zaczęło się dość przypadkowo. Jeden z szeregowych pracowników zwrócił naszą uwagę, że tego typu oględziny infrastruktury technicznej wykonuje się na papierze. Wydało nam się naturalne, że to idealne pole do zastosowania urządzeń mobilnych, dzięki którym można wyeliminować ten pośredni etap, czyli przepisywanie danych z kartki do komputera. No i od tego się zaczęło. Nasz pomysł został bardzo dobrze przyjęty, bo okazało się, że pozwala na dużą optymalizację kosztów.

Jakie jeszcze korzyści zapewnia ERAMIS?

Specyfika pracy w terenie jest taka, że dużo łatwiej jest coś zaznaczać, niż wpisywać dane z miniaturowej klawiaturki. Aby zwiększyć efektywność pracy formularze przygotowane są więc w taki sposób, żeby zminimalizować potrzebę ręcznego wpisywania danych. Zamiast tego operujemy gotowymi słownikami czy kwestionariuszami wyboru ocen. Poza tym, oprogramowanie pozwala nie tylko na opis inwentaryzowanej infrastruktury, ale też bieżącą aktualizację danych na jej temat. Nie tylko oceniamy wizualnie stan danego obiektu, ale też kontrolujemy jego właściwości - czy zgadza się jego typ, czy jego położenie jest zgodne z rzeczywistym, czy nie brakuje jakiegoś elementu. Tego typu dane możemy na bieżąco aktualizować w systemie centralnym.

Dużym ułatwieniem jest także możliwość wczytania do systemu cyfrowych map i schematów.

Tak. W tej chwili przetwarzamy mapy i schematy wektorowe zapisane w formacie ESRI Shapefile
 (geometria) i DBF (dane opisowe). Radzimy sobie również z formatami AutoCAD, takimi jak DXF i DWG. Program konwertuje je na nasz wewnętrzny, zoptymalizowany format, który ułatwia ich szybkie wyświetlanie oraz przeszukiwanie. Warto wspomnieć, że przeglądarka map i schematów ERAMIS radzi sobie z dużymi ilościami danych, nawet do 500 tys. obiektów na jednej warstwie. Dodatkowa zaleta tego rozwiązania jest też taka, że w przypadku kradzieży naszego urządzenia, trudniej jest przechwycić zawarte w nim dane, bo nikt inny nie ma specyfikacji do naszego autorskiego formatu kodowania.

Generalnie, dzięki mapom oferujemy lepszą orientację w terenie. Łatwiej w ten sposób odszukać obiekt, przy którym akurat się znajdujemy. Nie musimy przeglądać wszystkich zakładek, tylko wskazujemy obiekt na mapie i automatycznie przechodzimy do edycji właściwego formularza. Dodatkowym ułatwieniem jest to, że oprogramowanie współpracuje z nadajnikiem GPS, więc nie musimy nawet przeszukiwać mapy ręcznie, bo program sam śledzi naszą pozycję.

Jakie jeszcze nowości szykuje LGBS?

Planujmy w przyszłości, być może dalszej, integrację z systemami SCADA. W tej chwili dysponujemy tylko mapą statyczną, która nie żyje swoim życiem, a wiemy, że są już dostępne systemy, które mogłyby zarządzać jej dynamiką , np. przełączaniem stanu prezentowanych na niej urządzeń.  Myślę, że to jest dobry kierunek, w którym moglibyśmy się w przyszłości posuwać.

Jakie są wymagania sprzętowe tego systemu?

Pracujemy przede wszystkim na platformie Windows Mobile, gdzie wykorzystujemy bazę mobilną Microsoft SQL Server. Natomiast, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ERAMIS działał pod kontrolą systemów przeznaczonych dla komputerów PC. Dzięki temu można go uruchomić nie tylko na niedużych handheldach, ale też na większych urządzeniach bardziej przypominających notebooki pozbawione klawiatury (tzw. Tablet PC, z ekranem dotykowym). Staramy się dostosowywać nasz produkt do szerokiej gamy środowisk programistycznych.

Domyślam się, że na życzenie klienta dostosować można także funkcjonalność programu?

Tak. Jest to swego rodzaju platforma programistyczna, czyli zespół komponentów, które można zestawiać w różny sposób. Klient sam decyduje, co jest mu niezbędne, a czego nie będzie wykorzystywał. W razie czego możemy też tworzyć nowe plug-iny. Przykładem mogą być nowe funkcje wykorzystujące system GPS. Klientom możemy na przykład zaproponować funkcję śledzenia pracowników. Wiadomo, że nie każdy się na to decyduje, ale zdarzają się pracodawcy, którzy lubią bawić się wielkiego brata i sprawdzać, czy ich pracownik rzeczywiście wykonuje w danej chwilę tę pracę, którą powinien. Pracujemy też nad integracją naszego systemu z nawigacją samochodową, która doprowadzi pracownika na miejsce oględzin, a następnie przełączy się na naszą mapę.

Jak wygląda proces wdrożenia systemu ERAMIS?

Zaczyna się od zapytania klienta lub od propozycji z naszej strony. W trakcie kolejnych spotkań uzgadniamy zakres funkcjonalny tego rozwiązania i przystępujemy do pracy. W tym czasie na bieżąco prezentujemy klientowi wersje pośrednie programu, żeby mógł śledzić postępy prac i zgłaszać swoje ewentualne uwagi. Gotowy produkt jest najpierw testowany wśród pracowników terenowych. W tym czasie uwzględniane są jeszcze ich uwagi odnośnie ergonomii oprogramowania. Na koniec w pełni funkcjonalny produkt instalujemy na wszystkich urządzeniach klienta. Cały proces wdrożenia zajmuje zwykle kilka miesięcy. Jeśli klient nie ma jakichś szczególnych wymagań, to posiadamy gotowe komponenty i jesteśmy w stanie dość szybko przygotować dla niego produkt.

Warto może wspomnieć, że ściśle współpracujemy też z dystrybutorami sprzętu, co pozwala wypożyczać klientowi do testów urządzenia mobilne. Możemy zaprezentować klientowi kilka modeli, a on może wybrać to urządzenie, które najbardziej mu odpowiada. Wiadomo, że jeśli klient zdecyduje na przykład, żeby jego pracownicy wpisywali swoje oceny ręcznie, to będzie wolał urządzenia wyposażone w klawiaturę. Liczy się też opinia pracowników na temat ergonomii sprzętu, a więc czy urządzenie nie jest zbyt ciężkie, jak długo wytrzymuje na bateriach, czy kontrast ekranu jest odpowiedni.

Może się Pan pochwalić, kto już się zdecydował na wdrożenie tego systemu?

Przede wszystkim Vattenfall oddział w Gliwicach. Potem Energa oddział w Kaliszu. Gdzieś po drodze było wdrożenie testowe na jednej stacji napięcia dla PSE Południe. Na tyle się to wdrożenie spodobało i zakończyło sukcesem, że klient zdecydował się wdrożyć nasze oprogramowanie w sumie na dziesięciu stacjach w swoim regionie. Tutaj warto może dodać, że dla Polskich Sieci Energetycznych wykonaliśmy nie tylko część mobilną, ale także część oprogramowania back office, które pracuje na bazach roboczych PC. Służy ono do tego, żeby tworzyć raporty czy analizować zbierane w terenie informacje. Tak więc nasze rozwiązania to nie tylko integracja z istniejącymi systemami, ale jesteśmy także w stanie dostarczyć system do analizy i obróbki tych danych.

Andrzej Wawrzyczek, LGBS Polska