Narzędzia osobiste
Jesteś w: Start / Efektywność energetyczna i IT / O audycie energetycznym, cz. 2

O audycie energetycznym, cz. 2


Z Piotrem Kuklą, dyrektorem ds. realizacji projektów w Fundacji Efektywnego Wykorzystania Energii, rozmawiamy o audytach energetycznych.

Redakcja: Jakie kroki może podjąć inwestor zanim zleci wykonanie audytu?

Piotr Kukla, dyrektor ds. realizacji projektów Fundacji Efektywnego Wykorzystania Energii: Najważniejszym działaniem po stronie inwestora, przed zleceniem audytu energetycznego, jest wykonanie inwentaryzacji budynku. Dodam może w tym miejscu, że w przypadku budynków użyteczności publicznej zgodnie z aktualnie obowiązującym prawem przeprowadzenie inwentaryzacji budynku jest obligatoryjne. Inwentaryzacji, czyli pomierzenia wszystkich przegród zewnętrznych, powierzchni okien i ścian oraz wprowadzenie tych danych do modelu komputerowego. Opisać można także źródła ciepła zainstalowane w budynku. Dzięki temu audytor nie musi już robić tego po raz drugi i od razu może przystąpić do wykonywania obliczeń. Taki model realizacji audytu jest po pierwsze tańszy, a po drugie – trwa krócej.
Oczywiście, inwentaryzacja również wiąże się z koniecznością poniesienia sporych nakładów, czasem nawet większych niż sam audyt, ale jej zastosowanie, z punktu widzenia inwestora, jest znacznie szersze. Wyznaczenie powierzchni ścian zewnętrznych, stropodachu i okien to między innymi wstęp do późniejszego wykonania kosztorysu przed rozpisaniem przetargu na termomodernizację budynku.

Przejdźmy może do samego audytu. Jak wygląda procedura jego wykonania?

Pierwszym, kluczowym działaniem – o którym ostatnio niestety coraz więcej audytorów zapomina – są oględziny nieruchomości. Rzetelny audytor odbywa zwykle w budynku jedną lub dwie wizyty. Podczas pierwszej przeprowadza wywiad z użytkownikami lub administratorem, pytając czy na przykład jakaś część pomieszczeń w budynku jest niedogrzana lub przegrzana, czy wentylacja jest sprawna itp. Zostawia także do wypełnienia kwestionariusz, w którym są bardziej szczegółowe pytania, na przykład o roczne zużycie energii. Do tego dochodzą inne czynności, jak wykonanie dokumentacji fotograficznej czy przegląd kotłowni. Pozyskane w ten sposób dane wprowadza się później do modelu komputerowego, w którym dokonuje się dalszych obliczeń. Jeżeli w toku prac pojawiają się pewne rozbieżności (np. co innego wynika z inwentaryzacji, a co innego ze zdjęć), to czasami potrzebna jest druga wizyta, podczas której rozwiewane są te wątpliwości.

Doszliśmy do momentu, w którym audytor przystępuje do sporządzenia końcowego raportu. Co taki dokument powinien w sobie zawierać?

To wprost wynika z treści Rozporządzenia Ministra Infrastruktury. w sprawie szczegółowego zakresu i formy audytu energetycznego oraz części audytu remontowego, wzorów kart audytów, a także algorytmu opłacalności przedsięwzięcia termomodernizacyjnego. Tam zdefiniowano, jak taki audyt powinien wyglądać, jakie powinien mieć rozdziały, jakie tabele itd. Do najważniejszych kwestii w tym rozporządzeniu należy dział optymalizacji, czyli doboru grubości ociepleń ścian i stropów oraz mocy i doboru źródeł ciepła. Druga rzecz to wyznaczenie kosztów przedsięwzięcia, przygotowywane na podstawie różnych cenników, realizacji podobnych przedsięwzięć czy zapytań ofertowych. Po zsumowaniu kosztów poszczególnych zadań otrzymujemy optymalny pakiet proponowany później do realizacji. W niektórych sytuacjach – np. przy składaniu wniosków do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – trzeba także obliczyć efekt ekologiczny, czyli jakie, po zainwestowaniu takich czy innych pieniędzy, będzie zmniejszenie emisji pyłu, tlenków siarki czy dwutlenku węgla. Jak widać na tym przykładzie, treść audytu jest często uzależniona od tego, dla kogo jest on przygotowywany. Tych rozdziałów w każdym audycie jest oczywiście znacznie więcej, ale optymalizacja działań termomodernizacyjnych to jest zwykle najistotniejsza rzecz.

Audytor przygotował już raport. Skonsultował go z inwestorem i dokument został przyjęty. Co dalej się z takim audytem dzieje?

Mając w ręce audyt możemy zabrać się za kolejny etap inwestycji, czyli przygotowanie projektu technicznego. I tu koniecznie trzeba podkreślić, że to jest właściwa kolejność, bo często się zdarza, że inwestor najpierw przygotowuje projekt techniczny, a dopiero później zleca wykonanie audytu energetycznego. To jest zasadniczy błąd. Trzeba pamiętać, że audyt to jest rodzaj opracowania koncepcyjnego, które wskazuje optymalne rozwiązania projektowe i dopiero na jego podstawie, albo równocześnie, można przygotować szczegółowy projekt techniczny. W przeciwnym razie może dojść do niezgodności pomiędzy zapisami audytu i projektu (np. w audycie zalecona będzie czternastocentymetrowa warstwa styropianu, a w projekcie – dwunastocentymetrowa), a to może stanowić podstawę do nie przyznania dotacji lub problemów z późniejszych rozliczeniem otrzymanej pożyczki. Ponadto, taki tok postępowania niesie za sobą ryzyko zastosowania przez projektanta rozwiązań schematycznych i narzucania ich audytorowi. Inwestor od audytora powinien oczekiwać rozważenia przedsięwzięć nieszablonowych, a od projektanta implementacji w projekcie technicznym.

Kto najczęściej decyduje się na wykonanie audytu energetycznego? Jaka jest grupa potencjalnych odbiorców takiej usługi?

W ostatnich latach najwięcej było budynków użyteczności publicznej. Obecnie nadal tacy klienci się zdarzają, ale ten sektor powoli się nasyca. Nieocieplonych budynków użyteczności publicznej – czyli szkół, przedszkoli, urzędów itp. – jest już coraz mniej. Coraz częściej, natomiast, tematem tym interesują się spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe, gdyż w większości korzystają z tego najpopularniejszego obecnie w Polsce mechanizmu, czyli zapisów Ustawy o wspieraniu przedsięwzięć termomodernizacyjnych i remontowych. Tak więc to jest aktualnie ta grupa, która jest najbardziej zainteresowana audytami energetycznymi. Zainteresowanie audytami energetycznymi rośnie również wśród właścicieli budynków handlowych, usługowych oraz przemysłowych. Oczywiście, zdarzają się także właściciele budynków jednorodzinnych, ale to wciąż rzadkość, gdyż oni głównie inwestują z własnych środków. Konieczność wykonania audytu, a następnie projektu technicznego, który jest wymagany przy dofinansowaniu, to dla nich zwykle zbyt duży wydatek.

Skoro wspomnieliśmy już o kosztach, to nie mogę nie zapytać, z jakim wydatkiem powinien liczyć się ktoś, to decyduje się na wykonanie audytu energetycznego?

Koszty audytu zależą oczywiście od wielu czynników: czy wykonano wcześniej inwentaryzację, czy budynek jest duży lub ma skomplikowaną bryłę. Zasadniczo ceny zaczynają się od 2 tys. złotych do… No właśnie, górna granica ceny jest dosyć trudna do ustalenia. Moim zdaniem w przypadku jakichś bardzo dużych, skomplikowanych budynków cena może wynieść nawet 20 tys. zł, ale takie ceny są raczej rzadkością. Tak realnie koszt audytu powinien się jednak zamknąć w kwocie 8-10 tys. zł. Ostateczna cena audytu zależy też od celu, w jakim się go przygotowuje. Jeśli procedura jego późniejszej weryfikacji jest długa i szczegółowa – tak jest na przykład w przypadku nowego programu termomodernizacyjnego NFOŚiGW realizowanego w ramach Systemu Zielonych Inwestycji - GIS, gdzie ocena wniosku trwać może nawet pół roku – to trzeba się liczyć z tym, że cena audytu też będzie odpowiednio wyższa.



Źródło: portal Gmina-Energia-IT, 17.02.2012 (http://geit.pl/)