Narzędzia osobiste
Jesteś w: Start / Klimat / COP / COP 15 w Kopenhadze

COP 15 w Kopenhadze

W drodze do Kopenhagi 

Społeczność międzynarodowa powinna mieć na uwadze podjęcie wszelkich starań celem ograniczenia ocieplania się klimatu oraz utrzymanie tempa wzrostu średnich temperatur na poziomie niższym niż 2oC. Kraje, które podpisały Protokół z Kioto (1992 r.) już teraz stawiają przed sobą jasne cele zmierzające do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych. Porozumienie to wygasa jednak w 2012 r. Negocjacje nad stworzeniem nowego traktatu rozpoczęły się formalnie w 2007 r. na Bali podczas Konferencji Stron Konwencji Klimatycznej. Na grudniowym COP15, który odbędzie się w Kopenhadze proces negocjacji powinien się zakończyć, a kraje podejmą nowe zobowiązania dot. ochrony klimatu, które zostaną zapisane w nowym porozumieniu (Porozumienie post-2012).   

W związku z XV Konferencją Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu pojawiają się 3 ważne pytania:
1.) Jaki jest wkład poszczególnych państw w globalną emisję gazów cieplarnianych?
2.) Jakie są konsekwencje tej emisji dla klimatu globalnego?
3.) Jakie są możliwości ograniczania wzrostu średnich temperatur do 1,5-2oC w stosunku do wartości z czasów preindustrialnych?

Magiczne 2oC

Ponad 100 krajów popiera cel ograniczania globalnego ocieplenia do 2°C w odniesieniu do epoki przedindustrialnej. Jednak nasuwa się jedno, zasadnicze pytanie - dlaczego akurat 2oC, a nie 5 albo 10? Do takiego wniosku doszli bowiem naukowcy z całego świata, którzy przeanalizowali mnóstwo danych meteorologicznych, satelitarnych, ślęczeli nad modelami klimatycznymi oraz próbowali "wyciągnąć" z rdzeni lodowców najmniejsze informacje mogące mieć znaczenie przy ocenie dzisiejszego zagrożenia. Jeżeli temperatura przekroczy magiczne 2oC to prawdopodobnie będzie już za późno na jakiekolwiek działania zmierzające do powstrzymania zmian klimatycznych. Już teraz obserwujemy liczne anomalie (m.in. powodzie, susze, huragany, pustynnienie terenów, topnienie lądolodów, podnoszenie się poziomów mórz i oceanów) będące następstwem ocieplania się się klimatu.

To właśnie kraje rozwinięte (w 2005 r. ich ludność stanowiła ok. 25% światowej populacji) osiągnęły dzisiejszy dobrobyt w oparciu o spalanie paliw kopalnych (m.in. węgiel, ropa naftowa, gaz ziemny), co przyczyniło się do obserwowanych obecnie zmian klimatycznych. Próbując naprawić wyrządzone szkody przestawiają swoje gospodarki na niskoemisyjne i podejmują próby przekonania krajów rozwijających się o istnieniu konieczności rezygnacji z paliw kopalnych na rzecz odnawialnych źródeł energii oraz efektywności energetycznej. Dodatkowo wiele krajów wyspiarskich (m.in. Malediwy, Tuvalu, Mikronezja) zagrożonych zatopieniem przez podnoszący się poziom oceanów skupiło się w ramach AOSIS (The Alliance of Small Islands States). Nawołują one kraje rozwinięte oraz rozwijające się o ograniczenie wzrostu średnich temperatur o 1,5oC.

W czerwcu 2009 r. w Bonn odbyła się sesja negocjacyjna. Osiągnięcie wzrostu globalnych temperatur na poziomie niższym niż 2oC będzie bardzo trudne do osiągnięcia. Według środowiska naukowego, aby ograniczyć wzrost globalnych temperatur na poziomie niższym niż 2°C, kraje rozwinięte musiałyby zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych o 25-40%  w stosunku do 1990 r., a  kraje rozwijające się o 15-30%. Równocześnie kraje powinny dążyć do osiągnięcia w 2050 r. redukcji emisji gazów cieplarnianych o przynajmniej 50% w stosunku do bazowego 1990 r. Kulminacyjne wartości emisji przypadałyby na 2020 r., później powinny one ulec stabilizacji lub zmniejszeniu. Według wyliczeń Potsdam Institute for Climate Impact Research negocjatorzy poszczególnych krajów zadeklarowali dużą niższą redukcję emisji niż wyliczyli naukowcy. I tak kraje rozwinięte (w tym Polska) zadeklarowały redukcję emisji na poziomie 8-14%, a kraje rozwijające się w skali około 4%.

Grupy krajów rozwijających się

Kraje rozwijające się są bardzo często uzależnione od spalania paliw kopalnych. Od krajów rozwiniętych domagają się zagwarantowania prawa do dalszego rozwoju oraz otrzymania rekompensaty zarówno finansowej, jak i technologicznej za zmaganie się ze skutkami zmian klimatycznych wywołanych przez kraje rozwinięte. W ramach krajów rozwijających się wyróżniamy następujące grupy:

  • Group of 77 and China (G77/China) - obecnie jest reprezentowana przez 130 państw; kraje te nie są obciążone wiążącymi limitami emisji gazów cieplarnianych
  • Least Developed Countries (LDCs) - grupa najsłabiej rozwiniętych krajów świata (wg PKB na 1 obywatela)
  • The Alliance of Small Islands States (AOSIS) - grupa 44 wyspiarskich krajów na Pacyfiku zagrożonych zatopieniem przez podnoszący się poziom wód i oceanów
  • Umbrella Group - występuje sporadycznie jako strona negocjacji. W skład platformy wchodzą również kraje rozwinięte spoza UE (m.in. Australia, Kanada, Japonia, Rosja, USA).  
A co z Polską?

Polska jest krajem w wysokiej mierze uzależnionym od węgla. Prawie 94% elektryczności jest wytwarzanej w elektrowniach węglowych, ale od prawie 20 lat żadna z ekip rządzących nie zrobiła prawie nic aby zmienić ten stan rzeczy. W związku z tym nasza gospodarka jest aż 2,5-krotnie bardziej energochłonna niż wynosi średnia unijna. W innych krajach Europy Zachodniej (np. Niemcy, Dania, Wielka Brytania) już dawno postawiono na poprawę efektywności energetycznej oraz wykorzystanie odnawialnych źródeł energii. Gdyby tylko Polska postawiła na poprawę efektywności energetycznej to do 2030 r. zużycie energii zmniejszyłoby się o 30-40%.

Kraje członkowskie UE powinny podjąć solidarne starania na rzecz ochrony klimatu. Do tych działań powinny również dołączyć kraje rozwijające się, ale ich potrzeby są ogromne - szacunkowo to co najmniej 100 mld euro rocznie. W pomoc powinny więc włączyć się kraje rozwinięte, a udział UE w tych wydatkach powinien plasować się na poziomie 30%.


Źródło:

1.) Halfway to Copenhagen, no way to 2oC. Nature Report Climate Change. Vol. 3. July 2009 (www.nature.com/reports/climatechange)

2.) Marta Śmirowska. Ostatni dzwonek dla klimatu. Polska Zielona Sieć (www.dlaklimatu.pl)

3.) Zbigniew Karaczun, Andrzej Kassenberg. Solidarność klimatyczna - gdzie ona? (http:// wyborcza.pl)